Najpierw było oczekiwanie i dużo ciekawości.  Potem akcja pełna napięcia… i  wiele emocji. Radość pomieszana z niepokojem, a nawet łzami bo jakże się nie bać kiedy macocha choć taka piękna to  taka groźna? Jak się nie zachwycić śliczną i dobrą Śnieżką pozostawioną samą w lesie? Wspólnie bawiliśmy się z wesołymi krasnalami i wspólnie z nimi płakaliśmy gdy stało się taaakie nieszczęście! Dobrze, że pojawił się najwspanialszy książę i sprawił, że wszystko dobrze się skończyło, a my mogliśmy nagrodzić brawami najlepszych na świecie aktorów czyli Naszych Rodziców, babcię i  rodzeństwo. Jesteśmy pewni, że przedstawienie „Śnieżka i siedmiu krasnoludków” w takiej odsłonie nie zagości na scenie żadnego teatru!